Na północy Szczecina, w otoczeniu Puszczy Wkrzańskiej, leży dziki, zielony teren dawnego folwarku Alt Buchholz, znanego też jako Stare Bukowo. To właśnie ta ponad 10-hektarowa działka przy ulicy Wkrzańskiej stała się w ostatnich dwóch latach jednym z najgłośniejszych sporów w mieście i powodem wstydu dla Uniwersytetu Szczecińskiego.
Nieruchomość Uniwersytet Szczeciński otrzymał nieodpłatnie w 2000 roku od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, a przekazanie miało konkretny cel: teren miał służyć rozwojowi infrastruktury dydaktycznej i naukowej uczelni. Przez ponad dwie dekady grunt pozostawał jednak niezagospodarowany – jako część dawnego folwarku Alt Buchholz, położonego w otulinie Puszczy Wkrzańskiej, od lat leżał odłogiem.
W 2024 roku Uniwersytet Szczeciński zdecydował się na zupełnie inny krok niż budowę własnego kampusu – ogłosił przetarg na sprzedaż działki. Cenę wywoławczą ustalono na poziomie 50 mln zł netto, czyli 61,5 mln zł brutto. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego z 2010 roku teren dopuszczał zabudowę jednorodzinną i wielorodzinną, co otwierało drogę pod budowę osiedla na miejscu dzikiej zieleni.
Decyzja wywołała gwałtowny sprzeciw mieszkańców, ekologów i lokalnych aktywistów. Szczecinianie protestowali, bo teren ten jest unikalną w granicach miasta enklawą przyrody, częściowo odzyskaną przez naturę, sąsiadującą z użytkiem ekologicznym Doliny Strumienia Grzęziniec. Mocno oberwało się wówczas władzom uczelni, pod presją protestów władze uczelni ustąpiły. Kolegium Rektorskie Uniwersytetu Szczecińskiego zdecydowało o wstrzymaniu czynności związanych ze zbyciem gruntu, a postępowanie przetargowe zakończono bez rozstrzygnięcia, deklarując, że dalsze decyzje zapadną z uwzględnieniem dobra lokalnej wspólnoty. Dla obrońców Alt Buchholz była to wyraźna wygrana – teren, przynajmniej na jakiś czas, pozostał nietknięty.
Sprawa powraca
Temat ucichł na dwa lata, ale nie zniknął. Teraz Uniwersytet Szczeciński po raz drugi wystawił działkę na sprzedaż, tym razem z niższą ceną wywoławczą – 46,2 mln zł, z ofertami przyjmowanymi do 31 lipca. Krytycy zwracają uwagę, że ogłoszenie przetargu nastąpiło tuż po przyjęciu przez radę miasta nowego Planu Ogólnego, który – mimo wcześniejszych protestów – ponownie nie zabezpieczył terenu przed zabudową.
Sprawa ponownie trafiła na wokandę polityczną i społeczną: radni miejscy złożyli interpelacje w obronie terenu, a do wojewody wpłynęły wnioski o uchylenie uchwały w sprawie Planu Ogólnego. Uczelnia broni swojej decyzji, tłumacząc, że działka w obecnym kształcie nie może służyć rozwojowi infrastruktury dydaktycznej, a środki ze sprzedaży mają zostać przeznaczone na modernizację istniejącej infrastruktury i zadania statutowe.
Mieszkańców to nie przekonuje. Po pierwsze – sprzedaż działki deweloperowi pod zabudowę mieszkaniową nie ma nic wspólnego z rozwojem uczelni. Po drugie, jak wskazują krytycy, władze uczelni mają problem z zarządzaniem własnymi zasobami, a brak umiejętności gospodarowania finansami nie może odbywać się kosztem wyprzedaży nieruchomości, którą uczelnia otrzymała w konkretnym celu – od Skarbu Państwa, czyli de facto od podatników.
Historia Alt Buchholz wciąż się więc nie zakończyła – teren podarowany uczelni na cele edukacyjne po raz drugi stał się przedmiotem biznesowej transakcji, a mieszkańcy Szczecina po raz drugi stają w jego obronie.





