środa, 16 września, 2026
spot_img
spot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Bezrobocie wyższe. GUS podał najnowsze dane i nie są one optymistyczne

Na koniec lipca 2026 r. w polskich urzędach pracy zarejestrowanych było 906,4 tys. osób bez zatrudnienia – wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To o 0,5 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i aż o 9,1 proc. więcej niż w lipcu ubiegłego roku. Stopa bezrobocia rejestrowanego utrzymała się na poziomie 5,8 proc., czyli tym samym, co w czerwcu, ale w porównaniu z lipcem zeszłego roku jest wyższa o 0,4 punktu procentowego. Dla porównania, resort rodziny, pracy i polityki społecznej spodziewał się wcześniej nieco gorszego wyniku – prognozował stopę bezrobocia na poziomie 5,9 proc.

Sytuacja na rynku pracy wygląda zupełnie inaczej w zależności od województwa. Najlepiej radzi sobie Wielkopolska, gdzie stopa bezrobocia wynosi zaledwie 3,8 proc. Na przeciwnym biegunie jest województwo warmińsko-mazurskie, gdzie bez pracy pozostaje 9,3 proc. osób aktywnych zawodowo.

W skali miesiąca sytuacja nieznacznie się pogorszyła w czterech województwach – małopolskim, mazowieckim, podkarpackim i wielkopolskim, gdzie stopa bezrobocia wzrosła o 0,1 punktu procentowego. Poprawę o tyle samo odnotowano z kolei w województwach łódzkim i zachodniopomorskim. W pozostałych regionach kraju wskaźnik pozostał bez zmian względem czerwca.

Mniej ofert pracy niż rok temu

Niepokojąco wygląda też strona popytowa rynku. W lipcu do urzędów pracy trafiło 38,9 tys. nowych ofert zatrudnienia, czyli o 15,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadek dotyczy zarówno firm prywatnych, które zgłosiły o 16,2 proc. mniej ofert, jak i sektora publicznego, gdzie liczba propozycji pracy skurczyła się o 12,8 proc.

Wśród osób zarejestrowanych jako bezrobotne na koniec lipca kobiety stanowiły 49,6 proc. – to o 1,2 punktu procentowego mniej niż rok wcześniej. Zdecydowana większość, bo aż 87 proc., nie ma prawa do zasiłku, a odsetek ten w ciągu roku wzrósł o 2,7 punktu procentowego.

Więcej niż przed rokiem jest też osób, które nigdy wcześniej nie pracowały – ich udział wzrósł z 12,1 do 12,6 proc. Nieco mniej liczna jest za to grupa osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy (spadek z 4,6 do 4,5 proc.) oraz absolwentów (z 2,0 do 1,8 proc.).

Wśród grup mających pierwszeństwo w dostępie do pomocy urzędów pracy przybyło osób długotrwale bezrobotnych – ich odsetek skoczył z 46,8 do 50 proc. Wzrósł też udział osób bez kwalifikacji zawodowych (z 32,6 do 33,4 proc.) oraz tych po pięćdziesiątce (z 26,5 do 26,6 proc.). Nieco mniej liczna jest natomiast grupa młodych, do 30. roku życia – jej udział spadł z 23,7 do 23,5 proc. Odsetek osób niepełnosprawnych wśród bezrobotnych nie zmienił się i wyniósł, tak jak rok temu, 6,2 proc. GUS podaje też, że osoby samotnie wychowujące dzieci to 7,7 proc. wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych, a posiadacze Karty Dużej Rodziny – 5,5 proc.

Dlaczego ludzie znikają z rejestrów

W lipcu z ewidencji bezrobotnych wykreślono 94,7 tys. osób – o 3,5 proc. mniej niż miesiąc wcześniej, ale za to o 27 proc. więcej niż w lipcu zeszłego roku. Zdecydowanie najczęstszym powodem wyrejestrowania było podjęcie pracy – dotyczyło to 59,8 proc. wszystkich skreślonych, choć rok wcześniej odsetek ten był wyższy i wynosił 69,7 proc. W liczbach bezwzględnych z powodu podjęcia zatrudnienia z rejestrów zniknęło 56,6 tys. osób, czyli o 8,9 proc. więcej niż rok wcześniej. W ramach tej grupy wzrosła liczba osób, które znalazły pracę bez żadnego wsparcia finansowego państwa – o 12,7 proc., do 51,4 tys. Spadła natomiast liczba osób podejmujących zatrudnienie subsydiowane, czyli wspierane różnego rodzaju dofinansowaniem – aż o 18,7 proc., do 5,2 tys.

Mniej osób niż rok temu trafiło też na szkolenia lub staże (spadek o 7,5 proc.) oraz zrezygnowało dobrowolnie ze statusu bezrobotnego (spadek o 5,7 proc.). Zwraca też uwagę, że aż 10,6 tys. osób, czyli 11,2 proc. wszystkich wyrejestrowanych, straciło status bezrobotnego z powodu niedopełnienia obowiązku kontaktu z urzędem pracy przynajmniej raz na 90 dni.

GUS podał również dane o zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. W lipcu wyniosło ono 6 378,9 tys. osób, czyli o 0,8 proc. mniej niż rok wcześniej – dla porównania, w lipcu zeszłego roku spadek wynosił 0,9 proc. Licząc od początku roku, czyli od stycznia do lipca, przeciętne zatrudnienie w firmach sięgnęło 6 387,7 tys. i było niższe o 1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.

Najmocniej zatrudnienie skurczyło się w górnictwie i wydobywaniu – aż o 8,3 proc. rok do roku. Wyraźny spadek dotknął też sektor energetyczny, czyli wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę (spadek o 1,8 proc.), a także przetwórstwo przemysłowe (o 1,3 proc.). Nie wszędzie jednak sytuacja się pogorszyła – zatrudnienie urosło w branży zajmującej się dostawą wody, gospodarowaniem ściekami i odpadami oraz rekultywacją (o 3,5 proc.), a także w zakwaterowaniu i gastronomii (o 1,7 proc.).

Wśród branż o największym udziale w ogólnym zatrudnieniu najgłębszy spadek odnotowała produkcja mebli – aż o 5,5 proc. Mniej pracowników niż rok temu zatrudniały też m.in. producenci pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (spadek o 3,3 proc.), producenci wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (o 2,5 proc.), producenci wyrobów z mineralnych surowców niemetalicznych (o 1,8 proc.), handel hurtowy (o 1,3 proc.), specjalistyczne roboty budowlane (o 1,1 proc.) oraz producenci wyrobów z metali i urządzeń elektrycznych (spadek o 1 proc. w obu przypadkach). Bez zmian, w porównaniu z rokiem ubiegłym, pozostało zatrudnienie w handlu detalicznym. Wzrost odnotowano natomiast w produkcji maszyn i urządzeń (o 1,8 proc.) oraz w handlu pojazdami samochodowymi i ich naprawie (o 0,7 proc.).

GUS poinformował też o skali planowanych zwolnień grupowych. W samym lipcu 27 zakładów pracy zgłosiło zamiar zwolnienia łącznie 4,7 tys. pracowników – to więcej niż miesiąc wcześniej, ale mniej niż rok temu. Licząc od początku roku, na koniec lipca aktualnych pozostawało 172 zgłoszenia zakładów planujących zwolnienia grupowe, obejmujące łącznie 22,4 tys. pracowników.

Popularne Artykuły