wtorek, 21 lipca, 2026
spot_img
spot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

FineDiningWeek® – pięć wtorków, które zmieniają gastronomiczny rytm miasta

Artykuł Sponsorowany

Są takie dni tygodnia, które nikomu nie kojarzą się z wyjątkowością. Wtorek to zazwyczaj najbardziej „szare” ogniwo kalendarza – po poniedziałkowym rozpędzie, a przed przedsmakiem weekendu. W szczecińskim CLUE Restaurant postanowiono to odwrócić. Przez pięć kolejnych tygodni – 7, 14, 21 i 28 lipca oraz 4 sierpnia – wtorek staje się tu dniem, na który czeka się najbardziej… czeka się na wyjątkowe smaki, jakich w innych restauracjach Szczecina nie znajdziecie.

Dlaczego akurat wtorek? To pytanie, które warto zadać, zanim zapyta się o menu. W gastronomii wysokiej klasy piątek i sobota to dni „oczywiste” – pełne sale, ograniczony czas na rozmowę z gośćmi, kuchnia pracująca na pełnych obrotach. Wtorek daje coś, czego nie kupi się za żadne pieniądze w szczycie tygodnia: przestrzeń. Mniej gości, więcej uwagi, wolniejszy rytm serwisu – a w efekcie doświadczenie bliższe temu, co szef kuchni Bartosz Myciak naprawdę chciał opowiedzieć.

Goście, którzy zdecydują się na wieczór w CLUE, wybierają między dwiema narracjami smakowymi – sześciodaniowym menu mięsnym i jego wegetariańską odsłoną. To nie jest sytuacja, w której wersja „bez mięsa” jest uboższą kopią oryginału. Bakłażan z miso, imbirem i granatem otwiera oba menu z równą siłą, a seler z trufflową espumą i arancini w wersji wegetariańskiej to danie, które broni się samo, bez porównań do jelenia z bulgurem i czerwonym winem w wersji mięsnej.

Ciekawy jest moment przełomu w środku degustacji – intermezzo z agrestu, ginu i mięty. To chwilowe zatrzymanie, które w dobrej kuchni degustacyjnej pełni funkcję niemal muzyczną: resetuje podniebienie, ale też buduje napięcie przed daniami głównymi. Po chłodniku koperkowym z ziemniakami z ogniska i ikrą ze śledzia – dania mocno zakorzenionego w polskiej, letniej tradycji – taki moment oddechu ma sens.

Sezonowość jako pretekst do rozmowy

To, co odróżnia takie festiwale od stałego menu, to presja czasu. Składniki dostępne w lipcu i sierpniu – groszek, czereśnie, kurki, agrest – nie będą dostępne w tej samej formie za miesiąc. Menu skomponowane przez Clue pod FineDiningWeek® jest więc z definicji nietrwałe, co paradoksalnie czyni je bardziej wartościowym niż niejedna stała karta dań. To zapis jednego, konkretnego momentu sezonu – nie da się go powtórzyć identycznie we wrześniu.

Fakt, że wydarzenie rozciąga się na pięć wtorków, a nie ogranicza do jednego wieczoru, daje coś rzadkiego: możliwość powrotu i porównania. Kuchnia żywa, pracująca na sezonowych składnikach, naturalnie ewoluuje – to, co szef kuchni zaserwuje 7 lipca, może subtelnie różnić się od wersji dania z 4 sierpnia, jeśli rynek podpowie inne składniki. Dla osób, które traktują jedzenie nie tylko jako posiłek, ale jako formę obserwacji, to pięć okazji do zobaczenia, jak jeden pomysł żyje i zmienia się w czasie.

Miejsc, tak jak przy każdym kameralnym formacie, jest niewiele – to zresztą część założenia, nie chwyt marketingowy. Rezerwacja stolika w CLUE Restaurant (Park Hotel Szczecin) to w tym przypadku nie tyle kwestia zdobycia miejsca na kolację, co udziału w czymś, co ma swój wyraźny początek i koniec: pięć wtorków, jedno lato, jedna opowieść kulinarna Bartosza Myciaka.

 

Zapraszamy do rezerwacji stolika i odkrycia autorskiej kuchni
w eleganckim wnętrzu Park Hotel Szczecin.

Lokalizacja
📍 CLUE Restaurant
Park Hotel Szczecin

Popularne Artykuły