Ustawa zakazuje sprzedaży papierosów i e-papierosów osobom niepełnoletnim, a sprzedawca ma prawo zażądać dowodu osobistego, gdy wiek klienta budzi wątpliwości. Problem w tym, że w praktyce ten przepis funkcjonuje w znacznej mierze na papierze. Z badania przeprowadzonego na zlecenie programu STOP18! wynika, że znakomita większość nastolatków bez większego trudu kupuje wyroby nikotynowe w zwykłych, stacjonarnych sklepach – a dowodu osobistego prawie nikt od nich nie wymaga.
Badanie, zrealizowane w czerwcu 2026 roku metodą ankiety internetowej wśród 310 osób w wieku 16–17 lat deklarujących używanie wyrobów nikotynowych, pokazuje, że to nie internet, lecz zwykły sklep jest głównym źródłem zaopatrzenia nastolatków. Aż 75,8 procent badanych wskazało sklep stacjonarny jako miejsce zakupu – chodzi zarówno o zwykłe sklepy spożywcze i kioski, jak i punkty wyspecjalizowane w sprzedaży e-papierosów. Dla porównania, zakupy przez internet deklaruje jedynie 10 procent ankietowanych, a kolejne 4,5 procent sięga po media społecznościowe. Wyniki te dotyczą wyłącznie badanej grupy młodych użytkowników wyrobów nikotynowych, nie całej populacji nastolatków w Polsce.
Dowód osobisty? „Czasami”, „właściwie nigdy”
To właśnie dane dotyczące weryfikacji wieku najlepiej pokazują skalę problemu. Prawie 45 procent badanych nastolatków przyznaje, że sprzedawca prosi ich o dowód osobisty jedynie czasami. Kolejne 24,3 procent twierdzi, że praktycznie nigdy się to nie zdarza. Regularną, konsekwentną kontrolę wieku deklaruje zaledwie 31,1 procent ankietowanych – czyli mniej niż jedna trzecia. Innymi słowy, u siedmiu na dziesięciu badanych nastolatków weryfikacja wieku albo w ogóle nie następuje, albo jest przypadkowa.
Prezes Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński nie ma wątpliwości, że obecna praktyka sprzedawców jest dalece niewystarczająca.
– Wyroby tytoniowe i nikotynowe są szczególnym rodzajem towarów konsumpcyjnych, skierowanych wyłącznie do osób pełnoletnich. W tym przypadku nie ma i nie może być miejsca na jakąkolwiek pobłażliwość czy niestaranność ze strony sprzedawcy. Niestety, najnowsze badanie STOP18! pokazuje, że mamy tu jeszcze sporą pracę do wykonania – mówi mediom Maciej Ptaszyński.
Wśród produktów najchętniej wybieranych przez nastolatków zdecydowanie dominują e-papierosy – sięga po nie 71,6 procent badanych korzystających z wyrobów nikotynowych. Wśród samych 16-latków odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi aż 85,4 procent, podczas gdy wśród 17-latków spada do 69,5 procent. W starszej grupie wiekowej rośnie za to udział tradycyjnych papierosów – kupuje je 25,3 procent 17-latków, wobec 14,6 procent młodszych, 16-letnich respondentów. Pozostałe kategorie produktów, takie jak tytoń do palenia, tytoń do podgrzewania czy saszetki nikotynowe, mają wśród nastolatków zdecydowanie marginalne znaczenie.
Co ciekawe, przewaga e-papierosów jest jeszcze bardziej widoczna w kanale internetowym – odpowiadają one za 93,5 procent wszystkich wskazanych tam zakupów, a w ogóle nie odnotowano deklaracji zakupu tradycyjnych papierosów przez sieć. Tyle że akurat ten kanał sprzedaży jest wobec nastolatków całkowicie zakazany – niezależnie od wieku kupującego, przepisy zabraniają sprzedaży przez internet zarówno papierosów, jak i tytoniu do skręcania czy podgrzewania, e-papierosów oraz saszetek nikotynowych. Od lipca 2025 roku zakaz ten obejmuje również e-papierosy bez nikotyny.
Przepis jest, ale brakuje egzekwowania
Sam przepis o zakazie sprzedaży wyrobów nikotynowych nieletnim nie budzi większych kontrowersji – grzywna za jego złamanie sięga do 2 tysięcy złotych. Problemem pozostaje jednak codzienna praktyka, w której sprzedawca, mając formalną możliwość poproszenia o dokument, w zdecydowanej większości przypadków z niej nie korzysta. Dane z badania pokazują, że mechanizm kontrolny przewidziany przez ustawodawcę pozostaje w dużej mierze martwy – istnieje na papierze, ale nie funkcjonuje realnie przy kasie.
Polska Izba Handlu chce, żeby sprzedawcy sami wyszli poza literę prawa i traktowali weryfikację wieku jako standardową procedurę, a nie wyjątek stosowany tylko w oczywistych przypadkach.
– Dlatego w ramach Programu STOP18! zachęcamy cały sektor handlowy do zachowania szczególnej ostrożności oraz każdorazowego sprawdzania dowodu osobistego osobom, których wiek może budzić wątpliwości sprzedawcy. Zachęcamy więc do wyjścia poza przewidzianą w ustawie „możliwość weryfikacji wieku”. Niech ta „możliwość” wszędzie zmieni się w obowiązek – podsumowuje Maciej Ptaszyński.
Dopóki jednak kontrola wieku pozostaje dla sprzedawców jedynie opcją, a nie realnym nawykiem egzekwowanym przy każdej transakcji, statystyki pokazujące, że nastolatkowie bez przeszkód kupują e-papierosy „tam, gdzie po bułki”, najprawdopodobniej nie ulegną szybkiej zmianie.





