Najwyższa Izba Kontroli nie zostawia złudzeń: Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej – centrala Wód Polskich – otrzymał ocenę negatywną za sposób prowadzenia gospodarki rybackiej na polskich rzekach i jeziorach w latach 2021-2025. To najostrzejsza z możliwych not, jaką NIK przyznaje kontrolowanej instytucji. Nieprawidłowości NIK znalazła też w regionalnym zarządzie w Szczecinie oraz w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego.
Ze sporządzonego przez Izbę wykazu ocen jasno wynika hierarchia odpowiedzialności. Podczas gdy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi otrzymało ocenę opisową (z zastrzeżeniami, ale bez oceny negatywnej), to Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej – a więc kierownictwo Wód Polskich – dostał ocenę jednoznacznie negatywną. NIK wskazuje wprost: Prezes PGW WP, wbrew przepisom ustawy o rybactwie śródlądowym i wytycznym ministra, wdrożył i realizował programy „Nasze Łowiska” i „Opłata krajowa”, które nie miały żadnego umocowania w obowiązujących przepisach prawa.
Skutek tych decyzji był policzalny: liczba obwodów rybackich, w których dyrektorzy Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej sami – zamiast zewnętrznych, wyspecjalizowanych podmiotów – prowadzili połowy i zarybianie, wzrosła z 27 w 2021 r. do 126 w 2024 r. Innymi słowy: instytucja, której zadaniem jest rozliczać innych z gospodarowania państwowym majątkiem rybackim, sama zaczęła nim gospodarować na coraz większą skalę.
„Parcie ze strony KZGW” – zeznanie byłego dyrektora ze Szczecina
Najbardziej wymowny fragment raportu to zeznanie byłego dyrektora RZGW w Szczecinie, złożone w toku kontroli NIK. Zapytany, dlaczego nie ogłaszano konkursów na oddanie obwodów rybackich w użytkowanie zewnętrznym podmiotom, stwierdził, że jego zdaniem zawieszenie konkursów miało służyć temu, by Wody Polskie miały jak najwięcej obwodów do samodzielnego użytkowania. Zeznał również, że odczuwał „parcie” ze strony centrali – Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej – by obwody prowadzić samodzielnie i nie organizować konkursów, mimo że RZGW nie miał wystarczającej liczby pracowników, by takie obwody realnie obsłużyć.
To zeznanie stawia sprawę jasno: decyzja o wstrzymaniu konkursów i przejmowaniu obwodów przez samą instytucję nie była przypadkiem administracyjnym, lecz świadomą polityką centrali Wód Polskich – realizowaną kosztem prawa do prowadzenia działalności gospodarczej przez rybackich przedsiębiorców, spółdzielnie i Polski Związek Wędkarski.
NIK jednoznacznie potwierdza, że program „Opłata krajowa”, wprowadzony zarządzeniem Prezesa PGW WP z 30 listopada 2022 r., naruszał art. 7 ust. 8 ustawy o rybactwie śródlądowym. Przepis ten daje prawo do samodzielnego ustalania cen zezwoleń wyłącznie uprawnionym do rybactwa – czyli m.in. dzierżawcom i użytkownikom obwodów. Tymczasem Prezes Wód Polskich narzucił jedną, odgórną opłatę obowiązującą również na obwodach, które nie należały do samych Wód Polskich.
W praktyce – jak ustaliła Izba – w 65 umowach zawartych przez dyrektorów RZGW (8,7% wszystkich zawartych w tym okresie) znalazł się zapis zobowiązujący użytkownika do przystąpienia do programu. Umowy przewidywały przy tym, że wystąpienie z programu skutkuje natychmiastowym rozwiązaniem umowy, bez okresu wypowiedzenia i bez odszkodowania. To właśnie ten mechanizm – podpisz się na program albo strać obwód – NIK i skarżący się użytkownicy rybaccy uznali za złamanie swobody działalności gospodarczej gwarantowanej konstytucyjnie. Rekordzistą pod tym względem był RZGW w Gdańsku – aż 25 z 65 takich umów zawarł właśnie ten regionalny zarząd.
Dopiero 30 maja 2023 r. do RZGW dotarła informacja z KZGW o zakazie sprzedaży zezwoleń w tym programie – innymi słowy, sama centrala musiała się z niego wycofać, przyznając pośrednio rację krytykom.
Drugim poziomem odpowiedzialności jest bierność nadzorcza. Jak wynika z raportu, pracownicy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wiedzieli o nieprawidłowościach w działaniach Prezesa PGW WP i dyrektorów RZGW. Mimo to w całym okresie objętym kontrolą (2021-2024) minister nie przeprowadził w Wodach Polskich ani jednej kontroli dotyczącej gospodarki rybackiej. NIK ocenia ten nadzór jako nieskuteczny, a jego zakres – jako niewystarczający. Prezes Wód Polskich zresztą sam otwarcie nie uznawał wytycznych ministra za wiążące, prezentując odmienne stanowisko od organu, który ma nad nim sprawować nadzór na mocy Prawa wodnego.
Co poszło nie tak w Szczecinie?
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie, którym kierował Michał Durka, otrzymał ocenę opisową – nie tak druzgocącą jak KZGW, ale z konkretnym katalogiem uchybień:
- Zaniedbania w zarybianiu. RZGW w Szczecinie nie wywiązywał się z obowiązku ponoszenia nakładów rzeczowo-finansowych na zarybienia obligatoryjne, w wielkościach i asortymencie przewidzianych operatem rybackim, w obwodach, których nie oddano innym podmiotom.
- Fałszywe dane w dokumentacji. W zestawieniach rocznych dwóch obwodów rybackich podano błędne dane, a w przypadku jednego obwodu poprawki w protokole zarybień dokonano niezgodnie z przepisami rozporządzenia o dokumentacji gospodarki rybackiej.
- Brak windykacji należności. RZGW nie udokumentował prowadzenia czynności windykacyjnych wobec użytkownika zalegającego z opłatą roczną za jeden z obwodów – to naruszenie wewnętrznej procedury dochodzenia i egzekucji należności PGW WP.
- Zignorowane opóźnienie w dokumentacji. Użytkownik obwodu dostarczył dokumentację gospodarki rybackiej za 2023 r. aż 182 dni po terminie umownym – i RZGW nie podjął w tej sprawie żadnych działań.
- Niepobrane odsetki. Do czasu kontroli NIK nie naliczono i nie pobrano odsetek za zwłokę od trzech faktur opłaty rocznej, mimo że użytkownicy zapłacili po terminie.
Urząd Marszałkowski Zachodniopomorski: 110 niewykonanych ocen
Nieprawidłowości NIK znalazła również w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego, kierowanym przez marszałka Olgierda Geblewicza. Choć urząd otrzymał ocenę opisową i prawidłowo prowadził postępowania administracyjne, to w praktyce nie dokonał 110 ocen wypełniania obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej przez regionalne zarządy w Szczecinie i w Bydgoszczy – w obwodach, które nie zostały przekazane w użytkowanie zewnętrznym podmiotom. Do tego, w jednym na 20 zbadanych przypadków, ocenę wykonano po terminie.
Co istotne, marszałkowie tłumaczyli się niejednoznacznością przepisów – ustawa o rybactwie śródlądowym nie wskazuje wprost trybu postępowania w sytuacji, gdy podmiotem prowadzącym gospodarkę rybacką jest sam dyrektor RZGW, a nie zewnętrzny użytkownik. To jednak, jak zaznacza NIK, nie zwalnia z obowiązku oceny – dyrektorzy RZGW są przecież formalnie uprawnionymi do rybactwa na tych samych zasadach co inni użytkownicy. W skali kraju problem ten dotyczy 14 z 16 marszałków województw – Zachodniopomorskie nie jest tu wyjątkiem, lecz częścią systemowej luki.
Bezprawne działania mimo postanowienia sądu
Raport opisuje też przypadek szczególnie rażący, choć dotyczący RZGW w Gdańsku, a nie Szczecina: między 6 lipca a 19 września 2023 r. dyrektor tego zarządu udostępnił do amatorskiego połowu jezioro Dąbrowa Wielka na rzece Wel, mimo że Sąd Rejonowy w Ostródzie wyraźnie zakazał Wodom Polskim podejmowania jakichkolwiek działań w tej sprawie – łącznie z wydawaniem zezwoleń – do czasu rozstrzygnięcia sporu z poprzednim użytkownikiem. Dyrektor RZGW tłumaczył się złożeniem zażalenia na postanowienie sądu, co jednak nie znosiło samego zakazu.





