środa, 16 września, 2026
spot_img
spot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Nowe wagony restauracyjne, regionalne smaki i automaty na każdym kroku. Tak ma się zmienić gastronomia w pociągach PKP Intercity

Podróżni korzystający z pociągów PKP Intercity mogą już wkrótce liczyć na zupełnie inny standard posiłków w trakcie jazdy. Prezes spółki Wars Radosław Groblewski zdradził PAP, że pierwsze nowe wagony restauracyjne, produkowane przez Fabrykę Pojazdów Szynowych H. Cegielski, mają trafić do eksploatacji już w pierwszej połowie 2027 roku. To początek szerszej wymiany taboru gastronomicznego, która ma objąć docelowo kilkadziesiąt pojazdów i zauważalnie zmienić sposób, w jaki pasażerowie jedzą podczas podróży pociągiem.

Zanim jednak nowe wagony wyjadą na tory, przewoźnik radzi sobie z brakami w bieżącej ofercie w inny sposób. PKP Intercity wprowadza właśnie do ruchu sześć wagonów restauracyjnych, które zostały wynajęte od firmy SKPL – to rozwiązanie tymczasowe, mające zapewnić ciągłość usługi na czas oczekiwania na docelowy tabor od Cegielskiego. Docelowo z 300 wagonów zamówionych przez PKP Intercity aż 38 ma pełnić funkcję gastronomiczną, a spółka rozważa domówienie kolejnych 19 sztuk, co pokazuje, jak duży nacisk kładzie przewoźnik na rozwój tego segmentu usług.

Nowe wagony mają się różnić od obecnie eksploatowanych pod wieloma względami – zarówno jeśli chodzi o komfort samych pasażerów, jak i warunki pracy załogi obsługującej gastronomię na pokładzie. Co istotne, projekt tych pojazdów powstawał we współpracy z Warsem już na etapie wypracowywania rozwiązań funkcjonalnych, co ma zwiększyć szansę, że nowy tabor faktycznie odpowie na realne potrzeby zarówno obsługi, jak i podróżnych. Zgodnie z zapowiedziami, do końca 2027 roku Wars powinien odebrać łącznie 17 nowych wagonów restauracyjnych, z czego pierwsza dziesiątka ma trafić do spółki jeszcze w trakcie tego samego roku.

Zmiany nie ograniczą się jednak wyłącznie do klasycznych wagonów restauracyjnych. Pasażerowie podróżujący nowymi pociągami hybrydowymi produkcji Newagu oraz piętrowymi składami Alstomu będą mieli do dyspozycji maszyny vendingowe z przekąskami i napojami – rozwiązanie, które Wars uznaje za sprawdzone i dobrze przyjmowane przez klientów. Obecnie tego typu automaty działają już w 185 wagonach, a ich łączna liczba sięga 370 sztuk, sukcesywnie rosnąc wraz z modernizacją taboru. Zupełnie inny standard ma z kolei czekać na podróżnych korzystających z planowanych przez Intercity pociągów dużych prędkości, poruszających się z prędkością do 320 kilometrów na godzinę – w tych składach, które przewoźnik zamierza zamówić w przyszłym roku, ma się znaleźć osobna strefa gastronomiczna.

Skala samej usługi gastronomicznej, jaką Wars zapewnia już dziś, robi wrażenie. Spółka codziennie uruchamia aż 120 wagonów i sekcji restauracyjnych w elektrycznych zespołach trakcyjnych, a łącznie oferta gastronomiczna dostępna jest w ponad 450 pociągach kursujących na co dzień. To pokazuje, że mimo oczekiwania na nowy tabor, przewoźnik stara się utrzymać ciągłość usługi na możliwie szeroką skalę, jednocześnie przygotowując grunt pod jakościową zmianę.

Jednym z kierunków, w jakim zmierza rozwój oferty, jest większe dopasowanie posiłków do sposobu, w jaki faktycznie podróżują pasażerowie. Nie każdy chce bowiem przemieszczać się do wagonu restauracyjnego – wielu podróżnych woli zjeść posiłek bez wstawania z miejsca. Wars analizuje więc rozszerzenie menu o dania typu convenience oraz ciepłe przekąski, przeznaczone specjalnie do spożycia na miejscu, w fotelu. Tego rodzaju oferta ma pojawić się w pociągach typu Pesa Dart oraz Stadler Flirt, w których zaplecze kuchenne jest mniejsze niż w klasycznym wagonie restauracyjnym, co wymusza poszukiwanie innych, bardziej kompaktowych rozwiązań technicznych do przygotowywania i podawania posiłków.

Ciekawie zapowiada się też kierunek kulinarny, w jakim podąża spółka. Wars pracuje nad wprowadzeniem do menu regionalnych akcentów kulinarnych, powiązanych z konkretnymi, popularnymi trasami – jako przykład podano połączenie do Zakopanego. Tego typu rozwiązanie funkcjonuje już zresztą w pociągu ICN „Nieśpieszny” obsługiwanym przez PKP Intercity, a podobne pomysły były wcześniej testowane na wybranych trasach międzynarodowych. Pasażerowie jadący do Berlina mogli liczyć na golonkę serwowaną przez Wars, natomiast w składach kursujących na Litwę na stołach pojawiał się tradycyjny chłodnik litewski. To sygnał, że menu w pociągach ma być coraz mocniej powiązane z kierunkiem podróży, a nie jedynie standardową, uniwersalną kartą dań.

Spółka zapowiada również rozwój oferty napojów pod własną marką, na wzór rozwiązania zastosowanego wcześniej przy wodzie butelkowanej – choć na razie nie ujawniono, jakich dokładnie produktów ma dotyczyć ta zmiana. Wszystko to składa się na obraz gastronomii kolejowej, która ma stawać się coraz bardziej elastyczna: łączyć klasyczny wagon restauracyjny z automatami vendingowymi, posiłki na miejscu w fotelu z regionalnym akcentem kulinarnym charakterystycznym dla danej trasy.

Warto przypomnieć, że Wars działa na rynku przewozów pasażerskich od 1948 roku i dziś obsługuje 20 pociągów Pendolino, 35 wagonów restauracyjnych, 82 wagony barowe oraz 42 wagony sypialne. Większościowym udziałowcem spółki, posiadającym 50,02 procent akcji, jest PKP Intercity, natomiast pozostałe 49,98 procent należy do Skarbu Państwa.

Popularne Artykuły