niedziela, 16 sierpnia, 2026
spot_img
spot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Przed nadzwyczajną sesją o szpitalu. Anna Zięcina: „To nasz obowiązek wobec mieszkańców”

Sytuacja Szpitala Barlinek ponownie znalazła się w centrum uwagi mieszkańców. Przed nadzwyczajną sesją Rady Miejskiej, podczas której radni mają rozmawiać o wynikach kontroli i przyszłości placówki, pytania dotyczą nie tylko kondycji szpitala, ale również przejrzystości działań jego władz oraz nadzoru właścicielskiego sprawowanego przez gminę. O tym, czego mieszkańcy mogą oczekiwać po nadzwyczajnej sesji, czy radni mieli wcześniej dostęp do informacji o sytuacji szpitala oraz jakie działania powinny zostać podjęte, rozmawiamy z radną Rady Miejskiej w Barlinku Anną Zięciną.

Czy weźmie Pani udział w sesji nadzwyczajnej i czy zna Pani stanowisko innych radnych co do obecności — czy jest ryzyko braku kworum?

-Tak, zamierzam uczestniczyć w sesji nadzwyczajnej. Jednym z podstawowych obowiązków radnych jest sprawowanie funkcji kontrolnej, dlatego uważam, że obecność na sesji poświęconej sytuacji szpitala jest naszym obowiązkiem wobec mieszkańców. W mojej ocenie każdy odpowiedzialny radny powinien wziąć udział w tak ważnej sesji nadzwyczajnej. Nie chcę wypowiadać się w imieniu innych radnych ani spekulować na temat kworum. Mam jednak nadzieję, że wszyscy potraktują tę sprawę z należytą powagą.

Czy jako radna miała Pani wcześniej dostęp do pełnych wyników kontroli w szpitalu, czy dowiedziała się Pani o skali nieprawidłowości z tego samego źródła co mieszkańcy?

– Nie miałam dostępu do pełnych wyników kontroli. Jako radna wielokrotnie występowałam o informacje dotyczące sytuacji szpitala, jednak dostęp do części dokumentów był ograniczany. W związku z tym wiele informacji docierało do mnie w takim samym trybie jak do mieszkańców. Uważam, że w sprawach dotyczących spółki, której większościowym właścicielem jest Gmina Barlinek, przejrzystość i dostęp do informacji powinny być standardem.

Czy uważa Pani, że dotychczasowy nadzór właścicielski gminy nad szpitalem był wystarczający, czy to właśnie jego słabość doprowadziła do obecnej sytuacji?

– Moim zdaniem obecna sytuacja pokazuje, że nadzór właścicielski wymaga rzetelnej oceny. Nie chodzi o szukanie winnych, ale o wyciągnięcie wniosków i wprowadzenie skutecznych mechanizmów nadzoru. Dla mnie równie ważna jak kondycja finansowa szpitala jest jakość świadczonych w nim usług oraz bezpieczeństwo pacjentów. Dobrze wiemy, że nasze społeczeństwo się starzeje, a zapotrzebowanie na opiekę medyczną będzie z roku na rok coraz większe. Dlatego mieszkańcy mają prawo oczekiwać nie tylko stabilnej sytuacji finansowej placówki, ale również wysokiego poziomu opieki zdrowotnej.

Czego oczekuje Pani od prezesa szpitala podczas sesji — pełnego ujawnienia wszystkich wyników kontroli, czy spodziewa się Pani, że część ustaleń zostanie przemilczana?

– Oczekuję przede wszystkim pełnej, rzetelnej i wyczerpującej informacji o wynikach kontroli oraz o planie działań naprawczych. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jaki jest rzeczywisty stan szpitala, jakie nieprawidłowości zostały stwierdzone oraz jakie działania zostaną podjęte, aby zapewnić bezpieczeństwo pacjentów i stabilne funkcjonowanie placówki. Moją rolą jako radnej jest dopilnowanie, aby wszystkie istotne kwestie zostały wyjaśnione. Liczę również na przedstawienie konkretnych działań, które pozwolą poprawić zarówno sytuację finansową szpitala, jak i jakość świadczonych usług.

Jeśli prezes szpitala nie przedstawi pełnych informacji, czy uważa Pani, że obowiązek ten powinien przejąć burmistrz jako reprezentant właściciela placówki — i czy będzie Pani tego wprost żądać na sesji?

– Jeżeli przedstawione podczas sesji informacje okażą się niewystarczające, będę oczekiwała ich uzupełnienia. Burmistrz, jako reprezentant większościowego właściciela spółki, również ma obowiązek zapewnić Radzie Miejskiej informacje niezbędne do wykonywania jej funkcji kontrolnej. Podczas sesji będę domagała się pełnej przejrzystości, przedstawienia wszystkich istotnych faktów oraz konkretnych odpowiedzi na pytania radnych.

Jak odpowie Pani mieszkańcom, którzy pytają, dlaczego przez tak długi czas problemy w szpitalu nie były przedmiotem publicznej debaty na forum rady — czy to był brak informacji, czy brak reakcji?

– W mojej ocenie problem wynikał przede wszystkim z ograniczonego dostępu do informacji. Od dłuższego czasu podejmowałam działania mające na celu uzyskanie dokumentów i danych dotyczących sytuacji szpitala, czego potwierdzeniem jest również zakończone moim zwycięstwem postępowanie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym ( wyrok nie jest jeszcze prawomocny ). Kiedy informacje nie są przekazywane w sposób pełny i terminowy, trudno prowadzić rzetelną debatę i skutecznie wykonywać funkcję kontrolną radnego. Mam nadzieję, że obecna sytuacja stanie się początkiem większej przejrzystości w funkcjonowaniu szpitala. Mieszkańcy mają prawo do pełnej informacji, a radni mają obowiązek konsekwentnie o nią zabiegać.

 

Popularne Artykuły