Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził, dlaczego pellet tak mocno zdrożał – i oczyścił z zarzutów samych sprzedawców. Z analizy UOKiK wynika, że za wzrostem cen nie stoją praktyki ograniczające konkurencję, lecz problem systemowy, za którego rozwiązanie odpowiadają Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Prezes UOKiK na bieżąco monitoruje rynek energii, dlatego w odpowiedzi na sygnały o podwyżkach cen pelletu zbadał ich przyczyny. Głównym powodem okazał się rosnący popyt związany z popularnością pieców na pellet, za którym nie nadąża podaż surowca drzewnego. W 2025 r. w programie „Czyste Powietrze” aż ok. 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródeł ciepła dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Obecnie z takich kotłów korzysta w Polsce ok. 450 tys. gospodarstw domowych – liczba ta wzrosła o ponad 90 tys. w porównaniu z 2023 r. Tymczasem produkcja pelletu nie nadąża za tym wzrostem. Zmniejszyła się m.in. sprzedaż drewna prowadzona przez Lasy Państwowe, a wysokiej jakości pellet klasy A1 powstaje przede wszystkim z trocin i pozostałości z obróbki drewna w tartakach – surowca, którego jest coraz mniej.
Popyt na pellet może dalej rosnąć wraz z oddawaniem do użytku kolejnych pieców dofinansowanych z „Czystego Powietrza”. Dodatkowym czynnikiem ograniczającym podaż trocin będzie wejście w życie unijnego rozporządzenia EUDR pod koniec 2026 r. i w połowie 2027 r.
– Nasza analiza jednoznacznie wskazuje, że przyczyną wzrostu cen pelletu są problemy systemowe, w szczególności niedostosowanie podaży pelletu z krajowych zasobów do popularności pieców na drewno, w tym dofinansowanych z programu Czyste Powietrze. Z dużym prawdopodobieństwem wystąpią one również w najbliższym sezonie grzewczym. Narzędziami pozwalającymi ograniczyć ich negatywne skutki dysponuje rząd, w szczególności Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska, nadzorujące PGL Lasy Państwowe. Nie jest jeszcze za późno na działania – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Zdaniem UOKiK to właśnie rząd ma narzędzia, by złagodzić skutki podwyżek. Ministerstwo Energii może ograniczyć zużycie pelletu przez przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze, chroniąc w ten sposób indywidualnych odbiorców. Z kolei Ministerstwo Klimatu i Środowiska, nadzorujące Lasy Państwowe, ma bezpośredni wpływ na krajową podaż surowca drzewnego, z którego produkuje się pellet. Jak podkreśla Urząd, Prezes UOKiK trzykrotnie w tym roku – w lutym, kwietniu i lipcu – informował Ministra Energii pismem o przyczynach sytuacji na rynku i możliwościach jej zmiany.
Urząd przypomina, że może ingerować w wysokość cen stosowanych przez przedsiębiorców jedynie wtedy, gdy wynikają one z naruszenia prawa konkurencji – zmów cenowych lub nadużywania pozycji dominującej. Nawet wówczas interwencja polega na eliminowaniu niedozwolonych praktyk, a nie na narzucaniu poziomu cen. Przeprowadzona analiza nie wykazała, by takie praktyki występowały na rynku sprzedaży pelletu. Problem – jak podsumowuje UOKiK – ma charakter systemowy i wynika z niedopasowania krajowej podaży do realnego popytu.





